Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Szmaragdowy Atlas. Księgi początku- John Stephens


Szmaragdowy Atlas był dla mnie bardzo miłą niespodzianką od wydawnictwa Olesiejuk. Gdy otworzyłam paczuszkę i zobaczyłam w środku tę książkę, byłam bardzo zadowolona, bo słyszałam o niej już bardzo dużo dobrych opinii. Sama również się nie zawiodłam- autor wprowadził mnie w baśniowy świat, a właśnie na to ostatnio miałam ogromną ochotę.

 "Pewnej zimowej nocy siły ciemności wyrywają z rodzinnego domu troje dzieci. Dziesięć lat później Kate, Michael i Emma wciąż nie mają pojęcia, co się wtedy stało i gdzie się podziali ich rodzice. Odpowiedź może dać zaczarowany atlas. Uwalniając drzemiącą w nim moc, dzieci przenoszą się do miejsca, którym włada piękna księżna-wiedżma. Kate i jej rodzeństwo przeżyją niewiarygodną przygodę – odnajdą uwięzione dzieci, staną oko w oko z krwiożerczymi wilkami, stoczą bitwy na śmierć i życie, spotkają olbrzymów i rozpoczną poszukiwania trzech ksiąg o niewyobrażalnej mocy. Obfitujący w wartką akcję, humor i emocje Szmaragdowy atlas to pierwszy etap wyprawy Kate, Michaela i Emmy do dziwnych, niebezpiecznych krain oraz w głąb samych siebie; opowieść o trojgu dzieci, które wyruszają na ratunek swojej rodzinie i dowiadują się, że przyjdzie im ratować cały świat."

Szmaragdowy Atlas to magiczna opowieść o trójce rodzeństwa, które porzucone w dzieciństwie, pragnie odszukać swoich rodziców. Wkrótce przeżywają przygody nie z tego świata, a dzięki swoim, często nieco dziwnym, zainteresowaniom, potrafią przetrwać najgorsze wydarzenia... Nie brzmi trochę zbyt fantastycznie? Na mój gust raczej tak, jednak w tej książce magia to coś pięknego i zdecydowanie nie nudnego. Nie znajdziecie tutaj wielu przerysowanych schematów. Książka jest bardzo oryginalna, a w dziale fantastyki jest jedną z przyjemniejszych jakie czytałam ostatnimi czasy. 

Pełna niesamowitych stworzeń i przygód opowieść porywa czytelnika w odległy świat i nie daje odpocząć. Kiedy już raz wejdzie się w pełni w tą magiczną krainę i poczuje się w niej jak u siebie, nie sposób się oderwać od grupki nieprzeciętnych dzieciaków. Kate, Michael i Emma są bowiem jedyni w swoim rodzaju. Nikt jak Michael nie jest tak żywnie zainteresowany magicznymi stworzeniami, a już na pewno nie jest całkowicie przekonany o ich istnieniu. Nie znam również osoby, która byłaby tak porywcza, waleczna i odważna w tak młodym wieku jak Emma, ani tak dojrzała i odpowiedzialna jak Kate. Razem ta trójka dostarcza niesamowitej rozrywki i dodaje świetnego humoru całej powieści. 

Autor posługuje się bardzo przystępnym i prostym językiem, nie szczędzi jednak opisów, które gdzieniegdzie wydawały mi się lekko nużące, zważywszy na rozwój akcji. Wydarzenia stopniowo nabierały tempa, przez co autor dał nam czas na przyswojenie po kolei przytaczanych przez niego faktów.

Osobiście nie należę do wielkich fanów baśni i fantastyki, jednakże ta powieść była napisana tak lekko, że aż miło było przeczytać coś w tej tematyce. Nie sądzę jednak, bym kiedykolwiek do niej wróciła, czy jakoś szczególnie miło wspominała, nie uważam również czasu przy niej spędzonego za stracony. Wręcz przeciwnie- przez dobry humor powieści bardzo dobrze się przy niej bawiłam. Książkę polecam w szczególności fanom tej tematyki oraz tym, którzy mają ochotę na lekką i humorystyczną przygodę, która oderwie Was od teraźniejszości.

Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Olesiejuk :)


wtorek, 20 grudnia 2011

Córka kata- Oliver Pötzsch


Autor: Oliver Pötzsch
Tytuł: Córka Kata
Wydawnictwo Esprit


Wiele czynników spowodowało moją chęć posiadania i przeczytania tej książki. Po pierwsze wiele dobrego słyszałam o tej książce, a cóż lepiej świadczy o lekturze niż zadowoleni czytelnicy. Z kolei drugim punktem było samo wydanie. Dlaczego tak bardzo podobają mi się książki wydawnictwa Esprit? Nie ma w nich nic nadzwyczajnego, zwyczajne zdobienia, nic wymyślnego. Jednak wydają mi się takie lekkie, a same strony takie cienkie.. cały czas się zachwycam tymi wspaniałymi wydaniami. Czas jednak poświęcę treści „Córki Kata”, która nie była kolejną zwyczajną książką w moim ręku.


Polowanie na czarownice? Nawet na okres w historii przypadający tuż po zakończeniu wojny trzynastoletniej wydaje się dziwną sprawą. Jednak w bawarski Schongau dochodzi do serii brutalnych morderstw, a ktoś umyślnie wywołuje panikę wśród ludności. Wszystkie tropy prowadzą do czarownic, na ciałach ofiar wytatuowane są bowiem czarnoksięskie symbole. Mieszkańcy miasta widzą w tym dzieło szatana..
Oskarżona zostaje Akuszerka Marta, jednak kat, który za pomocą tortur wymóc ma na niej zeznania, nie potrafi uwierzyć w winę kobiety. Razem ze swoją córką Magdaleną i miejskim medykiem Simonem prowadzi śledztwo na własną rękę. Jednak czy Jakub Kuisl udowodni niewinność kobiety, czy znajdzie prawdziwego winowajcę? Ile jeszcze dzieci będzie musiało zginąć, żeby przerażająca prawda wyszła na jaw?

Oliver Potzsch stworzył naprawdę dobrą historię i wplątał ją w rzeczywistość ówczesnej ludności. Książka została przedstawiona ciekawie, a autor nie szczędził nam żadnych opisów. Córka Kata było momentami dłużąca, ale w całości interesująca. To by było najbardziej trafne zdanie w przypadku tej książki. Fabuła była ciekawa i choć akcja teoretycznie ciągła, nie była wartka, jak przywykli czytelnicy współczesnych szybkich powieści. Mimo to powieść potrafiła zaintrygować i zmusić do rozważań. Sam pomysł również bardzo był dobry, a do rozwiązania bardzo trudno było dojść samemu, choć autor wielokrotnie naprowadzał na ostateczne podsumowanie. 

Niestety muszę powiedzieć, że książką się trochę zawiodłam. Spodziewałam się czegoś dwukrotnie bardziej interesującego i choć nie mogę powiedzieć, że książka była przewidywalna, nie była też na tyle intrygująca, żeby czytać ją z zapartym tchem. Mimo wszystko cieszę się, że poznałam tych ciekawych bohaterów, choć również w nich czegoś mi brakowało. Myślę, że niestety nie są to moje klimaty, a mój niedosyt wiąże się z tym, że oczekiwałam czegoś innego. Mimo wszystko pan Potzsch stworzył barwną opowieść, a jego charakter pisania jest przystępny i może przypaść do gustu wielu osobą. Opisywał on bowiem bardzo dokładnie sytuacje, ale starał się nie zgromadzić ich tak wiele, by książka była nudna. 

Podsumowując więc, nie jestem zachwycona, ale też nie mogę powiedzieć, że „Córka Kata” mi się nie podobała. Sądzę, że autor postarał się odtworzyć dla nas realia życia sprzed wieków, co było dla mnie kolejnym plusem. Nie będę więc dłużej marudziła, a wreszcie przyznam otwarcie, że ta powieść jest warta przeczytania. Polecam wszystkim lubiącym zagadki i kryminały, myślę, że i tutaj znajdziecie coś dla siebie.

Moja ocena: 6/10

Za egzemplarz recenzencki z całego serca dziękuję wyrozumiałej Pani Annie z Wydawnictwa Esprit :) 


poniedziałek, 19 grudnia 2011

Gej w wielkim mieście- Mikołaj Milcke

Autor: Mikołaj Milcke
Tytuł: Gej w wielkim mieście
Ilość stron: 381
Wydawnictwo Dobra Literatura


Gdy pierwszy raz zauważyłam tę książkę, nie miałam wątpliwości co do tego, że będzie niesamowita. Po prostu musiałam ją przeczytać. Wszystko wydawało się kuszące, począwszy od kontrowersyjnego tematu, a skończywszy na samej szacie graficznej. Wspaniałe cudeńko! Tak więc jestem teraz jej szczęśliwą posiadaczką i nie zawiodłam się tym, co znalazłam w środku.

Jeszcze wczoraj wieczorem byłem szczęśliwy. Miało się spełnić moje wielkie marzenie. Miałem jechać do Warszawy…

Tak zaczyna się debiutancka powieść Mikołaja Milcke. Główny bohater jest homoseksualistą, za kilka dni ma rozpocząć studia na Uniwersytecie Warszawskim. Wyjeżdża z prowincjonalnego miasteczka na wschodzie Polski do wymarzonej stolicy. Opuszcza dom, w którym nigdy nie czuł się szczęśliwy. Wierzy, że teraz rozpocznie nowe życie, zostawiwszy za sobą rodzinne problemy i zaściankowy sposób myślenia.

Ale wyjazd do Warszawy to przede wszystkim podróż w głąb siebie. Z nieśmiałego i pełnego marzeń chłopca nasz bohater przeistacza się w dojrzałego mężczyznę. Spełnia swoje marzenia – także te o wielkiej miłości. Jednak jej smak nie zawsze będzie słodki. Wielkie miasto brutalnie zweryfikuje jego plany, a kłopoty pojawią się szybciej, niż sam przypuszcza…

Od początku wiedziałam, że książka będzie czymś wyjątkowym. Samo poruszenie tematu tabu i przełamanie stereotypów wydawało mi się bardzo ciekawe. Już tytuł niesamowicie przyciągnął moją uwagę. Nie wiem jak wy, ale dawno (nie wiem czy w ogóle) nie czytałam książki z punktu widzenia geja. Nie jest to kolejna książka gatunku paranormal romance, czy fantastyki. Nie, to jest prawdziwa historia z życia wzięta. Według mnie to wspaniale, że ktoś wreszcie postanowił otworzyć ludziom świat homoseksualistów, a ja jako osoba bardzo tolerancyjna (z nikim nie rozmawia się lepiej, jak z gejem!) bardzo cieszę się z nabycia tej oto książki.
Punkt widzenia osoby o odmiennej orientacji wydaje się bardzo ciekawy. Narracja prowadzona jest w bardzo przystępny i zabawny sposób, tak że nie sposób oderwać się czasem od książki. Zdarza się i szczery śmiech podczas czytania, bądź po prostu uczucie współczucia i żalu. Niestety w niektórych momentach dłużyła mi się opowieść, jednak w większości książka była bardzo interesująca. 

Autor zaintrygował czytelników niepowtarzalnością i niecodziennością swojej powieści i choć może „Gej w wielkim mieście” nigdy nie znajdzie się na liście moich ulubionych, na pewno będę o niej dobrze pamiętała. Takich bohaterów się nie zapomina, podobnie jak samej fabuły i pomysłu.  Jestem pewna, że nie jest to książka dla każdego. U części społeczeństwa prawdopodobnie wzbudzi odrażenie i obrzydzenie, jednak część osób z pewnością pokocha i wczuje się w rolę głównego bohatera. Problematyka skupia się w głównej mierze na homoseksualizmie i tolerancyjności w stosunki do osób o odmiennej orientacji, a autor nie boi się o tym otwarcie mówić. Sama staram się nie wysuwać przed szereg moimi teoriami i tolerancyjnością, jednak cieszę się, że ktoś wreszcie poruszył ten drażliwy temat. Po tę książkę powinni sięgnąć szczególnie ludzie, którzy jedynie wyśmiewają takie osoby. Dzięki tej książce można naprawdę wczuć się w rolę homoseksualisty.. 

Powieść jest naprawdę warta przeczytania, więc jeśli macie ochotę na coś o bardzo odważnej i odmiennej tematyce, zapraszam do lektury „Geja w wielkim mieście”. Ta kontrowersyjna książka otwiera dla wielu z nas zupełnie niedostępny świat. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko pozostawić  pod waszą opinię te tematy, bo każdy będzie odbierał to w inny sposób.

Moja ocena:6,5/10

Za możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję wydawnictwu Dobra Literatura oraz portalowi Sztukateria, za którego pośrednictwem uzyskałam książkę. Bardzo dziękuję :)


wtorek, 18 października 2011

Świt Demonów- William Hussey


 
Autor: William Hussey
Tytuł: Świt Demonów
Seria: Łowca Czarownic
Ilość stron: 366
Wydawnictwo Jaguar

Horror i sensacja. Takie było założenie i tak też  to odebrałam. Książka opisująca zło bardzo dokładnie, zawierająca ciekawe przemyślenia oraz dosyć kontrowersyjne  przykłady. Zdecydowanie mnie zaciekawiła, choć na początku byłam lekko znudzona tymi klimatami. Myślałam, że będzie pełna schematów, że mnie nie zaskoczy. Czy się myliłam?



Piętnastoletni Jake Harker  już od dzieciństwa interesuje się horrorami, czyta je namiętnie od dnia, w którym dostał od ojca pudło ze starymi horrorami. Wie wszystko na temat paranormalnych istot, ale nie ma pojęcie, że ta wiedza może się mu kiedyś przydać.
Dopiero gdy matka Jake’a zostaje brutalnie zamordowana, chłopiec zaczyna uświadamiać sobie w jakim świecie żyje i co tak naprawdę ukrywa Instytut Hobarona. Świat istot nadprzyrodzonych istnieje naprawdę i jest o wiele bardziej przerażający, niż wyobrażali sobie go komiksowi scenarzyści
Raz na pokolenie wrota piekieł stają otworem, a okrutne stworzenia zaczynają przenikać do naszego świata. Jedynym sposobem na zamknięcie tych drzwi jest złożenie w ofierze niewinnego dziecka, którego krew może odnowić magiczną pieczęć.
Tym razem to Jake ma uratować ludzkość, ale chłopak nie ma zamiaru kłaść głowy pod topór. Podobno istnieje inny sposób, co się jednak stanie, gdy i ten zawiedzie?

Gdy zaczęłam czytać tę książkę, nastawiłam się na grozę i strach, jednak na początku nieco zniechęciłam się lekturą. Wydawała mi się ona nudna i przewidywalna. Miałam nadzieję na silne emocje, których z początku nie umiałam odnaleźć. Chociaż akcja rozkręca się dosyć szybko, ja wciągnęłam się dopiero później, kiedy już przekonałam się do panującego klimatu. Wtedy książka okazała się ekscytująca i ciekawa.

Na demonicznej scenie widzimy niewinnego i niczego nieświadomego chłopaka, który miał to nieszczęście zostać wybrańcem. Gdy chłopak uświadamia sobie zagrożenie i odzyskuje wspomnienia, dociera do niego, że musi poznać prawdę. No i oczywiście nie ma zamiaru tracić życia, nawet jeśli dzięki temu miałby uratować ludzkość. Istnieje inny sposób, nad którym pracowali jego rodzice, a jeśli odnajdzie właściwe rozwiązanie na czas możliwe, że uda mu się nie dopuścić do Świtu Demonów. Przyznam szczerze, że nie Takiego zakończenia się spodziewałam i byłam naprawdę zdumiona poznając prawdę. Szokująca i niesprawiedliwa!


„Tak bardzo lękaliście się zła, że pozwoliliście zapuścić mu korzenie we własnych sercach”

Czarne jest czarne, a białe jest białe. Właśnie temu zaprzecza autor swoją powieścią. Podstawowym przykładem tutaj jest Instytut Hobarona, który pomimo iż zwalcza zło, sam dopuszcza się największego przestępstwa. Zabójstwa niewinnego dziecka. Działając z pozoru dobrze, starsi Hobarona, wpuszczają w swoje serca zło, dzięki czemu nie są wcale lepsi od demonów, które starają się unicestwiać. Nie jest to jednak jedyny problem, który porusza William Hussey.

Jedna rzecz nie dawała mi spokoju od samego początku. Każda matka zrobiłaby wszystko, by uratować syna, jednak nie Claire. Nawet najczarniejsze umysły nie spodziewały się takiego obrotu sytuacji. Kobieta mając wybór, wydać informacje o tajemnej broni, a życiem syna, dotrzymała tajemnicy. Wkrótce oddała życie, za swój wybór i za syna, jednak nie postąpiła jak każda inna matka, co mnie zszokowało. Była również dosyć sucha, nie okazywała żadnych uczuć w stosunku do niego, dlaczego?  To było dla mnie tajemnicą.

Styl pisania autora jest przystępny, a przez ciągłość wydarzeń William Hussey nie daje choćby na chwilę odetchnąć. Widać, że starał się stworzyć nowy, emocjonujący świat, w którym czytelnik miał się zanurzyć i wypłynąć dopiero pod koniec. Ciekawa fabuła, pomysł na inne wykorzystanie istot nadprzyrodzonych oraz bardzo dobre wykonanie. Jestem usatysfakcjonowana.

Oceniając całokształt książki, była bardzo dobra. William Hussey stworzył nowy świat, oczywiście nie obyło się bez schematów, ale okazała się również zaskakująca. Podobało mi się również to, że było dużo akcji, a praktycznie od pierwszej strony autor starał się zaciekawić czytelnika. W tym gatunku spodziewałam się jednak silniejszych emocji i nie poczułam wszechogarniającego strachu, na jaki miałam nadzieje. Znalazłam tutaj więcej plusów, niż minusów, więc moja końcowa ocena również będzie pozytywna.

Moja ocena: 6,5/10

„- Pomógł swemu ojcu, tak samo jak ja pomógłbym tobie. To wcale nie znaczy, że jest zły, moim zdaniem wręcz przeciwnie, to dowód na to, że tkwi w nim jeszcze nieco dobra. Odszukam go i uratuję.”


Serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzencki, który otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Jaguar

.

poniedziałek, 26 września 2011

Chmurka- Paulina Kamińska


Autor: Paulina Kamińska
Tytuł: Chmurka
Ilość stron: 184
Warszawska Firma Wydawnicza

Chmurka…

Nadal zamyślona patrzę na książkę i zastanawiam się, czy tytuł jest jedynie pseudonimem bohaterki, czy może kryje się za tym coś bardziej skomplikowanego, czy ma on nam coś przekazać. Z początku wydawało mi się to bardzo oczywiste, jednak przeczytawszy zakończenie, poczułam, że może jest to  przenośnia.

Jedno jest jednak pewne, to nie jest zwyczajna lekka książeczka, jak się na początku wydaje, o nie, to jest coś znacznie więcej!

                                                                                   
Dwuletni związek Anki nagle się kończy. Po pierwszym szoku dziewczyna zaczyna jednak dostrzegać, jak bardzo męczyła się przy Tomku. Życie bez niego okazuje się dużo milsze, niż się tego spodziewała. No a poza tym Anka ma przecież troje oddanych przyjaciół oraz Olgę, tę najbliższą osobę.

Nagła zmiana daje jej tak wiele możliwości i sprawia, że świat znowu jest pełen kolorów! Czasem jednak różowe okulary za bardzo zmieniają obraz rzeczywistości...



Wyśmienita opowieść o życiu, a co mnie najbardziej ucieszyło- żadnych paranormalnych postaci! Książka od początku była bardzo miła i przyjemna. Do tego wspaniała główna bohaterka, oraz jej spojrzenie na współczesny feminizm. W dodatku pisana z humorem i pomysłem. Dla mnie po prostu rewelacja.

Powieść pisana łatwo przyswajalnym językiem,  autorka nie pomija wielu opisów przyrody, a bardzo często zajmuje się również ocenianiem ludzi. Stosuje wiele porównań, oraz przenośni. Nie wyjaśnia nam do końca  pewnych spraw i każe się tylko domyślać rozwiązania, co z pewnością również wpływa na odbiór książki przez czytelnika. Dodatkowo pani Paulina Kamińska wykreowała naprawdę ciekawe postacie, bardzo różnorodne.
Wszystkie wydarzenia oglądamy oczami Anki, Chmurki, która przechodzi  raczej smutny etap w życiu. Ma jednak oddanych przyjaciół, w tym Wiolkę, zagorzałą feministkę, która jednak bardzo zmienia się pod wpływem nowo poznanego chłopaka, i Kamila, z którym zna się od 7 lat i razem odkrywają co ich tak naprawdę łączy. Najważniejszą postacią jest tu jednak Olga, najbardziej oddana i najbliższa sercu Anki osoba.

Podczas gdy Anka jest zajęta sobą, przeżywaniem rozstania z Tomkiem i zastanawianiem się nad życiem, nie dostrzega jak bardzo potrzebują jej również przyjaciele. Anka jest osobą bardzo rodzinną, ale równocześnie ma swoje sekrety. Bardzo ciepło odbieramy również jej młodszą siostrę Karolinkę, oraz Olgę. Cała historia jest bardzo barwna i naprawdę miło się czyta. Bardzo ciekawa jest również opinia Anki na temat poglądów feministycznych najlepszej przyjaciółki. Autorka bardzo sprawnie obala wiele feministycznych poglądów dzisiejszych czasów tak, że aż z zaciekawieniem czytałam kolejne wypowiedzi Chmurki.

Chmurka jest bardzo ciepłą powieścią, dzięki której można się na chwilę oderwać od rzeczywistości. Nie jest lekturą nudną, ba, powiedziałabym, że bardzo wciągającą! Jedynie żałowałam, że była taka krótka, chętnie przeczytałabym więcej o Ance i Oldze.

Książka była raczej lekka i przyjemna.. aż do zakończenia. Do teraz trzęsę się gdy sobie to przypominam i choć przez całą książkę domyślałam się jak dramatyczne może się ono okazać, nie spodziewałam się tego, co zafundowała nam autorka. Z początku byłam w szoku, jednak potem ogarnęło mnie głębokie wzruszenie.  Po jej przeczytaniu nie mogłam zasnąć, a co jakiś czas samotna łza spływała po moim policzku. Ale to nie była łza smutku, raczej łza wzruszenia.

"Szli w stronę nieśmiało się pojawiającej tęczy…”

Moja ocena: 6,5/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję portalowi Sztukater oraz Warszawskiej Firmie Wydawniczej.


sobota, 17 września 2011

Wezwanie- Kelley Armstrong


Autor: Kalley Armstrong
Tytuł: Wezwanie
Ilość stron: 355
Wydawnictwo Zysk i S-ka


Chloe Saunders prowadzi z pozoru normalne życie nastolatki…

Do czasu. Bo od teraz widzi zmarłych. Tak jak w filmach. Piętnastoletnia Chloe pragnie tylko nie mieć kłopotów w szkole i może jeszcze zwrócić na siebie uwagę jakiegoś chłopaka. I rzeczywiście udaje jej się ściągnąć uwagę, ponieważ dzieje się to za mocą natarczywego ducha, więc i efekty są inne od zamierzonych. Chloe jest skierowana do Lyle House, ośrodka dla „trudnych” nastolatków. Na początku gotowa jest posłusznie poddać się rygorom, kiedy jednak znika jej sąsiadka z pokoju, która wcześniej wyznała, że ma kontakt z poltergeistem, a pozostali pacjenci zachowują się co najmniej dziwnie, Chloe rozpoczyna prywatne śledztwo.  Dociera do niej, że jeśli nie odkryje prawdy, może już resztę życia spędzić w domu dla umysłowo chorych. A może czeka ją nawet cos gorszego? Czy może zaufać swoim towarzyszom i zdradzić im swą mroczną tajemnicę?


Ciekawy pomysł i dobre wykonanie, jednak tematyka nie do końca mnie przekonała. Duchy. Nie przeszkadzają mi, ale też nie fascynują. Mimo wszystko książka mnie wciągnęła i cieszę się, że mogłam ją przeczytać.


Dziewczyna, schizofreniczka, inaczej mówiąc świruska, jak sama siebie raczyła nazywać. Czy aby na pewno? Czy może dziewczyna naprawdę widzi duchy. W dzisiejszych czasach, kiedy opieramy się jedynie na logice, sprawa jest jasna, a Chloe trafia do ośrodka dla umysłowo chorych. Sam ośrodek jest jednak podejrzany. Czy dziewczyna podda się rygorom, czy pójdzie za wskazówkami swoich towarzyszy? No i co się stało z Lizz? Gdzie ją zabrali? Coś jest nie tak, ale nie nasuwa się żadne rozsądne wytłumaczenie.


Sama bohaterka jest zdecydowanie zbyt naiwna, ale czym się jej dziwić. Już sam fakt, że dziewczyna widzi duchy jest dosyć niezwykły. Mam jednak sentyment do imienia Chloe, więc już na samym początku polubiłam bohaterkę. Dopiero gdy trafia do Lyle House rzeczy się komplikują. Jej współlokatorka jest zwariowana, a podczas którejś z rozmów wyznaje, że nawiedza ja poltergeist. W następnej kolejności poznajemy Simona i Drake’a, przybranych braci, którzy jednak nie mają żadnej wspólnej cechy (przynajmniej na to wygląda). Jeden bardzo miły i sympatyczny, drugi za to jest zamknięty w sobie i ponury. Jedną z milszych i ciekawszych postaci jest Rae z dziwnym przypadkiem upodobania ognia. Czy to jednak choroba psychiczna? Lubić ogień? Jednak najgorsza i najbardziej niemiła ze wszystkich była ostatnia uczestniczka: zazdrosna Tori.


Jeśli chodzi o styl pisania autorki, nie mam nic do zarzucenia. Książkę czytało się szybko i przyjemnie i jestem pewna, że sięgnę również do następnych części. Wypada mi też wspomnieć, że choć nie należę do fanów duchów, tym razem wydawały mi się.. interesujące. Książka nie była jednak zaskakująca i od początku mogłam przewidzieć ciąg dalszy. Byłam jednak pod wrażeniem zakończenia, to właśnie na nie czekałam przez całą książkę i przyznam, że byłam po prostu w szoku.


Cóż jeszcze mogę powiedzieć. Książka bardzo mi się podobała, ale mam do niej pewne zastrzeżenia. Na pewno przeczytam następne części i naprawdę cieszę się, że przyjaciółka pożyczyła mi te książkę. Podobała mi się, ale nie zachwyciła. Może dlatego, że po okładce (która jest naprawdę piękna) spodziewałam się czegoś więcej.


Moja ocena: 6,5/10