wtorek, 20 grudnia 2011

Córka kata- Oliver Pötzsch


Autor: Oliver Pötzsch
Tytuł: Córka Kata
Wydawnictwo Esprit


Wiele czynników spowodowało moją chęć posiadania i przeczytania tej książki. Po pierwsze wiele dobrego słyszałam o tej książce, a cóż lepiej świadczy o lekturze niż zadowoleni czytelnicy. Z kolei drugim punktem było samo wydanie. Dlaczego tak bardzo podobają mi się książki wydawnictwa Esprit? Nie ma w nich nic nadzwyczajnego, zwyczajne zdobienia, nic wymyślnego. Jednak wydają mi się takie lekkie, a same strony takie cienkie.. cały czas się zachwycam tymi wspaniałymi wydaniami. Czas jednak poświęcę treści „Córki Kata”, która nie była kolejną zwyczajną książką w moim ręku.


Polowanie na czarownice? Nawet na okres w historii przypadający tuż po zakończeniu wojny trzynastoletniej wydaje się dziwną sprawą. Jednak w bawarski Schongau dochodzi do serii brutalnych morderstw, a ktoś umyślnie wywołuje panikę wśród ludności. Wszystkie tropy prowadzą do czarownic, na ciałach ofiar wytatuowane są bowiem czarnoksięskie symbole. Mieszkańcy miasta widzą w tym dzieło szatana..
Oskarżona zostaje Akuszerka Marta, jednak kat, który za pomocą tortur wymóc ma na niej zeznania, nie potrafi uwierzyć w winę kobiety. Razem ze swoją córką Magdaleną i miejskim medykiem Simonem prowadzi śledztwo na własną rękę. Jednak czy Jakub Kuisl udowodni niewinność kobiety, czy znajdzie prawdziwego winowajcę? Ile jeszcze dzieci będzie musiało zginąć, żeby przerażająca prawda wyszła na jaw?

Oliver Potzsch stworzył naprawdę dobrą historię i wplątał ją w rzeczywistość ówczesnej ludności. Książka została przedstawiona ciekawie, a autor nie szczędził nam żadnych opisów. Córka Kata było momentami dłużąca, ale w całości interesująca. To by było najbardziej trafne zdanie w przypadku tej książki. Fabuła była ciekawa i choć akcja teoretycznie ciągła, nie była wartka, jak przywykli czytelnicy współczesnych szybkich powieści. Mimo to powieść potrafiła zaintrygować i zmusić do rozważań. Sam pomysł również bardzo był dobry, a do rozwiązania bardzo trudno było dojść samemu, choć autor wielokrotnie naprowadzał na ostateczne podsumowanie. 

Niestety muszę powiedzieć, że książką się trochę zawiodłam. Spodziewałam się czegoś dwukrotnie bardziej interesującego i choć nie mogę powiedzieć, że książka była przewidywalna, nie była też na tyle intrygująca, żeby czytać ją z zapartym tchem. Mimo wszystko cieszę się, że poznałam tych ciekawych bohaterów, choć również w nich czegoś mi brakowało. Myślę, że niestety nie są to moje klimaty, a mój niedosyt wiąże się z tym, że oczekiwałam czegoś innego. Mimo wszystko pan Potzsch stworzył barwną opowieść, a jego charakter pisania jest przystępny i może przypaść do gustu wielu osobą. Opisywał on bowiem bardzo dokładnie sytuacje, ale starał się nie zgromadzić ich tak wiele, by książka była nudna. 

Podsumowując więc, nie jestem zachwycona, ale też nie mogę powiedzieć, że „Córka Kata” mi się nie podobała. Sądzę, że autor postarał się odtworzyć dla nas realia życia sprzed wieków, co było dla mnie kolejnym plusem. Nie będę więc dłużej marudziła, a wreszcie przyznam otwarcie, że ta powieść jest warta przeczytania. Polecam wszystkim lubiącym zagadki i kryminały, myślę, że i tutaj znajdziecie coś dla siebie.

Moja ocena: 6/10

Za egzemplarz recenzencki z całego serca dziękuję wyrozumiałej Pani Annie z Wydawnictwa Esprit :) 


7 komentarzy:

  1. Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Głównie ze względu na (podobno) świetny klimat

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przeczytać tą książkę! Czytałam o niej kilka pozytywnych opinii i jestem jej niesamowicie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, chcę ją! Oficjalnie chcę ją przeczytać ;D Zafascynowała mnie ta fabuła ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam na nią ochotę, ale jakoś mi przeszło :( Może to wina historii?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę w planach - opinie są różne, muszę więc ocenić sama ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również mam straszną ochotę na tę pozycję. Muszę wreszcie ją zdobyć!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm... nie wiem. Coś mnie odpycha od tej powieści mimo że czytałam same dobre opinie o niej. Może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz, dodaje on również poczucie dowartościowania :)